Stan zero zakończony
Ostatnio dużo się działo, więc nie było czasu na kontynuowanie wpisów. Od początku roku udało mi się załatwić pozwolenie na wykonanie gazociągu (po namyśle i tak nie będę podłączał) wymurowałem jeden komin no i doczekałem się wiechy. Ale wszystko po kolei.
Dziś trochę fotek z przebiegu prac maj-lipiec 2012.
Pierwsza próbę zalania fundamentu podjęliśmy jeszcze w kwietniu. Niestety jak się okazało po raz pierwszy nasz zakładany plan nie wypalił. Kierowca pompy z pewnej trójmiejskiej firmy nie podołał zadaniu wjechania na działkę.
Termin się przesuwał a my musieliśmy poszukać innego dostawcy.
Tutaj Chapeau bas dla kierowców z Oltransu, którzy nie spękali i dając rade wjechać a potem obrócić ponad 9 metrowe auto na działce.
2 maja 2012 roku zapadł mi w pamięci. Akcja zalewanie 27m3.
Po 3h można było już podziwiać efekt pracy 2,5 osób pomagał jeszcze wujo, który przy okazji wylał u siebie fundament pod taras.
W murowanie kamienia węgielnego, czyli pierwsze bloczki położone, na wyeksponowanie tego miejsca mam inny pomysł, ale to dopiero w dalszym etapie budowy.
Podział prac był ustalony ja muruje, tato w międzyczasie wozi piach do środka. Tytaniczna praca, chyba wystarczy komentarz, że były to jedyne 364 tony i podczas tych działań zużyły się 3 opony od taczki. O wytrzymałości chińskiej opony z marketu budowlanego mógłbym napisać książkę, albo zatrudnić się w dziale, jakości takowej firmy.
Zabraliśmy się też za ułożenie rur od instalacji kanalizacyjnej.
Pod ścianki działowe poszła siatka zbrojeniowa szerokość 1, 5 metra. Dodatkowo dałem folie na piach przed zalaniem pierwszej posadzki, ale drugi raz bym chyba już tego nie zrobił. Przed wykonaniem docelowej wylewki i tak będę musiał dać kolejną folie, więc to był raczej zbędny wydatek.
Dodatkowo w tarasie i ganku zalaliśmy stalowe stopy pod słupy drewniane pierwotnie w projekcie był z cegły klinkierowej ale stwierdziłem że drewniane będą lepiej pasować do charakteru domu. Niestety tak wielkich nie było nigdzie w sprzedaży (25x25cm). Naszczęscie Polak potrafi więc zakupiliśmy troche blachy. Kolejny raz mogłem liczyć na pomoc taty który wykonał co trzeba, potem daliśmy tylko element do oksydowania aby nie korodował,
Izolacja fundamentów i wykonanie drenarki wraz z mała niwelacją terenu. Prace przypadły w wakacje, więc skorzystałem z pomocy kuzyna. Mati WIELKIE DZIĘKI!!
Na dziś już koniec, bo rano do pracy a popołudniu rehabilitacja antystresowa „budowa”.
Komentarze